Wewnętrzny sabotaż – siły na Ziemi nie chcą, by urządzenie powstało
Obcy przesyłają Ziemi coś, czego nikt nie mógł zignorować:
trójwymiarowy projekt technologii obcej cywilizacji.
Ale jedno było pewne:
To była BRAMA.
A za bramą coś — lub ktoś — przeważnie czeka.
Jednak na Ziemi nie wszyscy chcieli, by ta brama została otwarta.
1. 13:00 UTC – narada kryzysowa w ONZ
Światowy Zespół ds. Odpowiedzi (WRT) przedstawił projekt obiektu — obcej „bramy- anteny-interfejsu”.
Matematycy mówili o strukturze.
Fizycy – o rezonansach i równowagach geometrycznych.
Lingwiści – o symetrii i języku fraktalnym.
Inżynierowie – o niemożliwych do wykonania materiałach.
Ale kiedy obraz pojawił się na ekranach delegatów, wybuchła polityczna burza.
Ambasador Stanów Zjednoczonych:
„Budowa tej rzeczy bez pełnego zrozumienia jest niewyobrażalnie niebezpieczna.”
Ambasador Rosji:
„To urządzenie może być bronią. Kto zapewni, że nie wykorzystają go przeciw nam?”
Ambasador Chin:
„Nie wolno nam otwierać czegoś, co może działać w jedną stronę.”
Ambasador Francji:
„To może być Trojan… albo dar. A my nie znamy różnicy.”
Zaczęły powstawać pierwsze bloki polityczne:
- frakcja ostrożności,
- frakcja współpracy,
- frakcja strachu,
- frakcja militarna,
- frakcja „stop natychmiast”.
Świat podzielił się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.
2. 14:32 UTC – infiltracja planetarium
Planetarium w Szczecinie stało się centrum komunikacji, ale również… celem.
W tłumie zaczęli pojawiać się ludzie, którzy nie przyszli oglądać kosmosu.
Przyszli go zatrzymać.
Byli:
- zbyt spokojni,
- zbyt obserwujący,
- zbyt profesjonalni.
Ida jako pierwsza zwróciła uwagę na dwóch mężczyzn, którzy od jakiegoś czasu stali przed boczn ścianie, nie patrząc tylko na wejścia i wyjścia.
Tom zauważył kobietę, która udawała dziennikarkę, ale miała mikrofon bez żadnej stacji brandingowej.
Lena dostrzegała to samo:
– Ktoś tu jest nie po to, żeby patrzeć w niebo.
– Tylko żeby patrzeć na nas.
3. 15:10 UTC – pierwszy atak
O godzinie 15:10 padły systemy transmisji danych.
Cała infrastruktura planu łączności planetarium została równocześnie wyłączona.
Tom rzucił się do terminali:
– Ktoś odciął nas od sieci!
Profesor Kasperski:
– To niemożliwe. Mamy redundancję.
Tom:
– Nie na to!
To nie awaria.
To atak.
Na kopule pojawił się ciemny puls — brak sygnału, brak połączenia, brak odczytu.
Ida odwróciła się gwałtownie:
– Gdzie są tamci ludzie?
Zniknęli.
4. 15:15 UTC – rządy działają zza kulis
Do planetarium weszła grupa uzbrojonych funkcjonariuszy… była z kilku krajów.
Nie w mundurach.
Nie z identyfikacją.
W zielonych strojach bez żadnej oznaczeń.
Jeden z nich, wysoki mężczyzna w czarnym płaszczu, powiedział:
– Na mocy porozumienia bezpieczeństwa globalnego,
przejmujemy kontrolę nad projektem obcego urządzenia.
Profesor Kasperski:
– Nie macie takiego prawa.
Mężczyzna:
– Mamy obowiązek.
To urządzenie może otworzyć bramę do czegoś czego nie znamy.
A świat nie jest na to gotowy.
Tom krzyknął:
– To Obcy chcą, byśmy ją zbudowali!
– A my nie chcemy, żebyście to zrobili. – odpowiedział mężczyzna.
Lena zacisnęła pięści:
– Boicie się wiedzy?
– Boję się odpowiedzialności – powiedział funkcjonariusz.
5. 15:22 UTC – sabotaż
Kiedy agenci próbowali zabezpieczyć projekcję i przejąć serwery, Ida podbiegła do stanowiska profesora.
– Profesorze…
– Co tam, Ido?
– Oni nie przyszli tylko zabrać dane.
Oni chcą zniszczyć model.
Skasować wszystko.
Profesor zamarł.
– To nie jest kontrola.
To jest sabotaż nauki.
Sabotaż ludzkości.
W tym momencie jeden z agentów próbował przeciąć główne przewody komunikacji.
Tom rzucił się na niego, co dało Lenie czas, by przełączać system planetarium w tryb izolacji.
Przez chwilę panowała walka — chaotyczna, desperacka.
Profesor Kasperski, przyciśnięty do ściany, zobaczył, jak drugi agent sięga do kieszeni po niewielką czarną kostkę.
Ida rozpoznała ją pierwsza:
– To jest Jammer!
Zablokuje wszystko!
Lena:
– Nie możemy stracić modelu!
Nie możemy stracić tego, co Obcy nam dali!
6. 15:25 UTC – niespodziewany sojusznik
I wtedy coś się wydarzyło.
Nie na Ziemi.
Na niebie.
Obiekt w L2 rozbłysnął ponownie.
Nie tak, jak poprzednio.
Tym razem światło było:
- ostre,
- pionowe,
- skierowane wyłącznie ku Ziemi.
I trafiło…
dokładnie w kulę planetarium.
Przez sekundę czas się zatrzymał.
Agenci odskoczyli, oszołomieni.
Jammer — czarna kostka — pękł jak nadpalony plastik.
A na kopule pojawił się jasny, krótki komunikat:
ZACHOWAĆ
Po raz pierwszy Obcy w sposób niedwuznaczny zabrali głos.
Nie w metaforze.
Nie w proporcjach.
Nie w impulsach.
Bezpośrednio.
Jednym słowem:
„Zachować”.
Lena spojrzała na profesorów.
Tom upuścił narzędzia.
Ida miała łzy w oczach.
Profesor Kasperski wypowiedział szeptem:
– Oni wiedzą.
Wiedzą, że próbujemy to zniszczyć.
I nie pozwalają na to.
7. 15:32 UTC – siły sabotażu wycofują się
Funkcjonariusze odsunęli się, bladzi, milczący, przestraszeni:
– To… nie było naturalne.
To… oni widzieli, co robimy.
Ktoś z nich powiedział:
– „To nie jest już kwestia bezpieczeństwa Ziemi… Polski.
To ich przestrzeń.”
Po chwili opuścili planetarium, nie zabierając niczego.
8. Finał epizodu – profesor wypowiada najważniejsze zdanie
Kiedy sytuacja się uspokoiła, Lena spojrzała na ekipę WRT.
– Czy musimy teraz działać ostrożniej?
Czy to znaczy, że Obcy ingerują w nasze decyzje?
Profesor pokręcił głową.
– Nie.
To znaczy tylko jedno:
oni chcą, żebyśmy otworzyli BRAMĘ… drzwi.
Ale musimy to zrobić sami.
Bez strachu.
Bez sabotażu.
Bez wojen.
I na koniec dodał — głosem, który przeszedł przez planetarium jak zimny wiatr:
– To była ich pierwsza obrona naszego własnego postępu.
Jeśli my zrezygnujemy… oni nie będą mogli nas nauczyć niczego więcej.
Świat właśnie dowiedział się, że nie wszystkie zagrożenia są kosmiczne.
Niektóre rodzą się w ludzkich głowach.


